Poczucie humoru, szczypta sarkazmu i konkretna dawka optymizmu - oto ma recepta na zachowanie higieny ciała i umysłu!
Blog > Komentarze do wpisu

Peace and love!

For ewryłan :)

Dziś Międzynarodowy Dzień Pokoju. Święto zapoczątkował papież Paweł VI w 1967 roku. Takie inicjatywy oczywiście popieram! :) Zlizywania bitej śmietany z owłosionych kolan księdza - stanowczo nie akceptuję (choć jestem tolerancyjna do bólu;) Przepraszam za zgryźliwą wstawkę, nie powinnam burzyć pokojowego nastroju, ale poraziła mnie informacja o tym jak wyglądają salezjańskie otrzęsiny w Polsce .

Wracając do tematu - życzę Wam wszystkim pokoju w sercach i umysłach, bądźcie jego siewcami i nie dawajcie się wciągać w żadne spory, które prowadzą do podziałów między Nami! :)

 

 źrodło obrazka: kartki.pl

 

"Każdy z nas, gdziekolwiek się dziś znajduje, zdaje sobie sprawę, iż chaos wzmaga się wciąż na świecie. Zatracenie orientacji moralnej i upadek wszelkich wartości nie ogranicza się dziś do jakiegoś jednego kraju czy klasy; wszędzie, gdzie żyjemy, w każdej warstwie społecznej, widzimy, tak w stosunku do zewnętrznego jak i wewnętrznego świata pojęć, ten sam chaos, rozterkę, cierpienie, które zdają się nie mieć końca.

Wiele proponowano wyjść; ekonomicznych, politycznych, religijnych, społecznych; a jednak żaden z istniejących systemów nie przynosi pokoju. Wszystkie systemy, ze swymi programami i ideologiami, interesują się tylko wprowadzaniem pewnych zewnętrznych zmian, załagodzeniem ostrości konfliktu, lecz nie stać ich na dokonanie radykalnej przemiany, gdyż dążą do rezultatu, stawiają sobie określony cel, wynikający z bardzo powierzchownej wiedzy, wyrachowania, lub uprzednich zawodów. Wiedza ich nie jest wszechstronna i jednolita. Specjaliści, którzy dostarczają gotowych, obmyślanych formułek, myślą tylko o uplanowanych z góry osiągnięciach, a nie umieją zrozumieć złożonej psychiki człowieka, dróg jego myśli i uczuć.

Wszystkie systemy, troszcząc się o rezultaty, a nie o środki, jakich używają, mogą dostarczyć tylko programów i wzorów działania, oraz różnych wariantów tych samych ideologii. Dopóki uważa się, iż pokój może przyjść jako wynik przewagi którejś z przeciwstawnych ideologii i uzależnia się go od zwycięstwa którejkolwiek z nich, dopóty pokój nie może zaistnieć; bowiem i zwycięzca staje nieuchronnie przed klęską, gdyż chcąc zwyciężyć, w samym procesie walki wyzwala siły, które go obezwładniają. Jeśli naprawdę chcemy pokoju, musimy przede wszystkim uznać za nonsens dotychczasowe przekonanie, iż może on przyjść jako następstwo walk, jako wynik starć militarnych czy ideologicznych wrogów. Pokój nie może być skutkiem żadnych zmagań i walk; pokój jest wartością, która zostaje gdy wszystkie konflikty topnieją w ogniu rozumienia. Nie jest on odwrotnością walki, ani syntezą przeciwieństw.

Systemy filozoficzne i ekonomiczne są produkowane w znacznych ilościach przez specjalistów, z których każdy rywalizuje z innymi o pierwszeństwo i władzę. A przecież eksperci mogą tylko przedstawić własne zdanie, ale nie są w stanie znaleźć istotnego rozwiązania, gdyż to leży poza obrębem wszystkich systemów. Jakiś system może się zdawać technicznie dobrym, a jednak być niemożliwym do zastosowania bez użycia siły, a pokoju nie można narzucić ani stworzyć przymusem. Nie może być pokoju bez usunięcia przyczyn chaosu. Każdy z nas musi jasno zobaczyć przyczyny cierpienia zanim da się je usunąć; ale my wolimy oglądać się na specjalistów, aniżeli sami przemyśleć całe zagadnienie, bo łatwiej jest polegać na ekspertach, politykach i ekonomistach, tworzących wspaniałe plany. Ale wszak pokój nie należy do dziedziny pojęć, każdy z nas może sam sprawdzić, iż nie jest on wytworem myślowego procesu.

Myśl nasza jest jednostronna, uwarunkowana, przeto ograniczona; a ograniczone myślenie jest nieuchronnie błędne i z konieczności rodzi konflikty. Poleganie na systemach, choćby teoretycznie doskonałych, jest usuwaniem się od odpowiedzialności zajęcia własnego stanowiska wobec sprawy pokoju i bezpośredniego dla niej działania.

Wojna, owa wciąż wzrastająca tragedia, jest właściwie tylko krwawym i jaskrawo rzucającym się w oczy odbiciem naszego codziennego życia. Wojna nie jest przypadkowym zjawiskiem wśród wolnego od odpowiedzialności społeczeństwa. Nędza, gwałt, potworny chaos panujący dziś w świecie, są bezpośrednim skutkiem naszego codziennego postępowania, w stosunku od przedmiotów, ludzi i pojęć; dopóki ten stosunek nie zostanie głęboko i w całej pełni zrozumiany, nie może być mowy o pokoju. Ani pokój, ani szczęście nie rodzą się same przez się, nie rządzi też nimi przypadek. Chcąc zaznać pokoju i szczęścia trzeba dać za nie pewną cenę; może się ona wydawać olbrzymia, ale właściwie nie jest wcale wielka; jedyną a nieodzowną ceną jest intencja, czyli zdecydowane postanowienie utrzymania pokoju w sobie i życia w pokoju z naszym bliźnim. Postanowienie to jest zasadnicze. Chcąc osiągnąć pokój musimy sami oswobodzić się od wszystkiego, co stwarza tarcia, antagonizmy, zazdrości i przemoce. Pokój to jest pewien sposób życia, a nie wynik strategii, ze strony jednostki czy też grupy; jest to życie, w którym przemoc i gwałt nie są przytłumione przez odwrotny ideał, ale głęboko zrozumiane, we wszystkich swych przyczynach i skutkach i przetworzone dzięki temu rozumieniu.

Żeby zrozumieć gwałt trzeba sobie jasno zdawać sprawę z różnych jego odmian i wyrazów; przyczyny jego bowiem są liczne i złożone. Antagonizmy klasowe i nacjonalistyczne, żądza posiadania i zdobywania rzeczy oraz władzy, i niezliczone wierzenia obarczające nasz umysł, wszystkie one rodzą gwałt. Żądza posiadania, która leży u podstaw naszej obecnej cywilizacji, wpłynęła na podział ludzi i rzucenie ich przeciw sobie; w naszej żądzy posiadania i rządzenia ludźmi, ich myślami, uczuciami i pracą, podzieliliśmy się zarówno na klasy - klasowe walki, klasowe rządy, klasowe wojny - jak i na Hindusów i Muzułmanów, Amerykanów i Rosjan, na narodowości i wyznania, chłopów i robotników. Władanie przedmiotami wytworzonymi pracą rąk jest najmniej niebezpieczne i zgubne, ale niewola myślowa, psychiczna, podleganie w tej dziedzinie jednego człowieka drugiemu, jest straszliwie niszczące, prowadzi do poniżenia i odczłowieczenia. Prawdziwe przyczyny wojny tają się w nas samych, w naszej niechęci do zdobycia i utrzymania wewnętrznej swobody. Dopóki nie jesteśmy gotowi odrzucić naszych wierzeń, dogmatów, ideologii, systemów myślowych, przepisów postępowania i różnych przymusów, które są tylko więzami ustanowionymi przez społeczeństwo dla łatwiejszego rządzenia, dopóty będą istnieć gwałty i wojny. Owe narzucone nam więzy wprowadzają nieuniknienie chaos i cierpienie w każdy system społecznego, politycznego, religijnego czy ekonomicznego odrodzenia.

A przecież moglibyśmy żyć niezmiernie prosto i mądrze, a więc i w pokoju, gdyby myśli nasze i serca nie były obarczone żądzą posiadania wartości fizycznych czy psychicznych, wytworów myśli czy rąk. Nasze potrzeby w odzieży, pożywieniu i mieszkaniu, mogłyby być z łatwością i rozsądnie zaspokojone gdyby nasze życie było wolne od gwałtu. Całkowita wolność od przemocy i gwałtu - to miłość. Specjaliści, w ekonomicznej, politycznej, społecznej czy religijnej dziedzinie, wiodą nas do katastrofy. Każdy z nas powinien postawić sobie za zadanie zbudowanie nowej społeczności i nowej kultury, wolnej od przyczyn, które spowodowały upadek i rozkład dzisiejszego świata. A więc każdy z nas, indywidualnie, powinien zrozumieć, iż tylko jego własna przemiana i gotowość dania za pokój właściwej ceny, chętne odrzucenie nacjonalizmów, klasowych zabezpieczeń się, ideologii i zorganizowanych religii, mogą pokój sprowadzić na świat. Nasza własna przemiana ma najwyższą wagę i doniosłość, bowiem my sami jesteśmy przyczyną chaosu w świecie, który nas otacza; nasz sposób życia przetwarza niezwłocznie świat wokół nas albo też pogłębia jego chaos i cierpienie.

Rzeczą najdonioślejszą jest to, czym sami jesteśmy, a nie twierdzenia ekspertów. Nasze codzienne postępowanie jest decydującym czynnikiem w sprowadzeniu pokoju; nie ruchy masowe, wywołane fizycznym czy psychicznym przymusem dadzą pokój i szczęście ludziom. Zanim nie przestaniecie ulegać naciskowi - fizycznemu czy psychicznemu, religijnemu czy politycznemu - będziecie wciąż twórcami, a zarazem ofiarami, tej potwornej nędzy i męki. Dlatego to wy, jednostki, jesteście zagadnieniem całego świata; zagadnieniem jedynym, gdyż wszystkie inne problemy wynikają z waszej niechęci zabrania się najpierw za siebie i zrozumienia siebie dogłębnie i całkowicie.

Wszystkie problemy świata są waszymi własnymi problemami, tylko pomnożonymi i w większej skali. Nie są wam one pod żadnym względem obce, są to te same zagadnienia żywności i schronienia, miłości i swobody, pokoju i szczęścia. Jesteście cząstką i wyrazem całego świata, który też odbija się w was w całej swej pełni. Nie możemy oddzielić się od otaczającego nas świata, wpływa na nas wciąż, a my, chcemy czy nie chcemy, oddziałujemy nań również. Wszelkie usiłowania usunięcia się od świata wiodą nieuchronnie do stępienia myśli i stwardnienia serca. Sami stworzyliśmy ten świat takim, jakim jest, sami tez musimy go przemienić. Tylko przez nasze własne postępowanie i sposób życia, przez odrodzenie siebie do dna, możemy stworzyć nowy świat, wolny od nędzy i walki, od wyzysku i wojen. Owo całkowite odrodzenie, owa gruntowna, dogłębna przemiana, dokona się w nas, jeśli będziemy świadomi naszych myśli, uczuć i czynów. Starajcie się zdawać sobie sprawę z waszego postępowania w codziennym życiu, z tego, jak was ogranicza przeszłość i otoczenie, jak pamięć kieruje każdym czynem, a także chciwość, naśladownictwo i poddawanie się innym. Nie potępiajcie siebie, miejcie dla siebie współczucie, ale nie usprawiedliwienie. Wolni zarówno od usprawiedliwień, jak i potępień, starajcie się widzieć siebie takimi, jakimi jesteście; obserwujcie siebie, swoje myśli, uczucia, czyny, aż zrozumienie siebie zaświta. W płomieniu takiego rozumienia rozplątują się wszystkie zawiłości, nastaje prawdziwa prostota. I właśnie ta prostota myśli i serca dokona przemiany jednostki i sprowadzi niezwłocznie zmianę świata, w którym się obraca.

Wówczas staniecie się też świadomi przemocy w waszym codziennym życiu. Jeśli potępiacie ją, stworzycie odwrotność, tj. przeciwny ideał, który tylko utrwali gwałt, wciągając was w nieskończone ze sobą konflikty. A pozostawanie w stanie rozterki jest samo w sobie gwałtem; wyznawanie ideału łagodności i dobroci, a jednocześnie życie wciąż w przemocy, jest obłudą, zdradą prawdy aktualności, a więc największym gwałtem. Ideał jest zawsze czymś, czego nie ma, jest wyobrażoną fikcją, odwrotnością tego, co jest. Aktualność jest jedyną rzeczą, która konkretnie istnieje. Ideał, będąc fikcją, nie może być skuteczny, raczej utrzymuje on nadal gwałt, w takiej czy innej formie. A w całkowitej, czujnej i giętkiej świadomości, czym jest gwałt, ze wszystkimi jego odmianami, jest właśnie wyzwolenie, wyswobodzenie się odeń, a nie tylko podstawianie jakiejś innej jego odmiany.

Tylko miłość może przetworzyć świat. Żaden system, z lewa czy z prawa, choćby najsprytniej, najbardziej przekonująco obmyślany, nie może przynieść pokoju i szczęścia ludziom. Miłość nie jest ideałem, pojawia się tam, gdzie jest szacunek i współczucie, na które wszystkich nas stać i niejednokrotnie je odczuwamy. A okazywać je należy wszystkim. Jest to wyraz bycia naszej istoty, przychodzi sam przez się, wraz z żywością rozumienia. Gdzie pleni się chciwość i zazdrość, gdzie panują dogmaty i wierzenia, tam nie może być miłości. Gdzie rządzi nacjonalizm i przywiązanie do zmysłowo-wrażeniowych przeżyć, tam nie ma miłości. A przecież tylko miłość rozwiązuje wszystkie nasze ludzkie trudności. Bez miłości życie jest puste, jałowe, okrutne. Ale aby ujrzeć prawdę miłości, każdy z nas musi być wolny od tych zamykających, oddzielających procesów psychicznych, które przynoszą rozkład jednostce, a zniszczenie i zgubę światu. Pokój i szczęście zjawiają się gdy umysł i serce są wolne od wszystkiego, co dzieli człowieka od człowieka.

Miłości i Prawdy nie znajdzie się w żadnej księdze, świątyni czy religijnej organizacji; przychodzą one same wraz z prawdziwą samowiedzą. Obserwowanie i poznawanie siebie jest procesem dość żmudnym, ale prostym; tylko wtedy praca ta staje się nad wyraz trudną, gdy chcemy osiągnąć określony skutek. Ale patrzenie i proste, jasne zdawanie sobie sprawy z naszych myśli, uczuć i czynów, z godziny na godzinę, niczego nie potępiając ani usprawiedliwiając, daje samo przez się swobodę, przynosi wyzwolenie, w którym jest szczęście i prawda. Właśnie ta prawda sprowadzi pokój na świat. Ta prawda uczyni każdego z nas, we wszystkich naszych stosunkach, źródłem szczęścia i błogosławieństwa dla innych.

Wojny, która zdaje się zbliżać katastrofalnie a nieuniknienie, nie zatrzyma żaden spazmatyczny wysiłek dyplomacji, żadna gra zjazdów i konferencji, żadne pakty ani traktaty. Tylko dobra wola i życzliwość mogą położyć kres wciąż powtarzającym się wojnom. Wszystkie ideologie z samej swej natury rodzą konflikty i antagonizmy, a stąd chaos, i niweczą wszelką dobrą wolę.

Ideologie stają się najważniejszą rzeczą, a nie jednostka ludzka, której szczęście traci się z oczu. Stajemy się wówczas pionkami w grze tych, którzy walczą o władzę, a tam, gdzie jest żądza władzy indywidualnej czy kolektywnej, tam musi być męka i rozlew krwi.

Droga do pokoju jest prosta, jest to droga miłości i prawdy, a rozpoczyna się od jednostki. Tam, gdzie jednostka uznaje, iż jest odpowiedzialna za wojny i gwałty, tam pokój znajduje swój pierwszy punkt oparcia. Chcąc zajść daleko, trzeba zacząć blisko. Pokój nie rodzi się gdzieś poza nami; a serce człowieka od niego samego zależy. By pokój zaistniał, trzeba go mieć w sobie. Chcąc położyć kres gwałtom każdy z nas musi dobrowolnie oswobodzić się, w sobie, od przyczyn gwałtu. Trzeba zacząć z całą pilnością przetwarzać siebie. Myśli i serca nasze muszą stać się proste, twórczo przejrzyste i czujne. Wówczas dopiero może się zrodzić miłość. A tylko miłość przyniesie światu pokój, tylko przez nią pozna człowiek szczęście rzeczywiste"

źródło - Jiddu Krishnamurti "Jak osiągnąć pokój?" Przemówienie radiowe w Bombaju, 3 kwietnia 1948.

 

piątek, 21 września 2012, merka1986
Tagi: wiara pokój

Polecane wpisy

O mnie - magister nauk politycznych; otwarta na świat i ludzi aczkolwiek wątpiąca, pytająca i negująca; sarkastyczna krytykantka (trzeba mieć niezłą dykcję, żeby to właściwie wymówić); początkująca optymistka i realizatorka marzeń - od niedawna właścicielka własnej firmy - no tak już jakoś mam ;)
MASZ PYTANIE, SUGESTIĘ ALBO PROPOZYCJĘ PRACY DLA MNIE - PISZ! szklankadopolowypelna@poczta.fm :)

Popieram Internet Bez Chamstwa

OCEŃ TEGO BLOGA
JEST ŚWIETNY
JEST BARDZO DOBRY
JEST DOBRY
JEST PRZECIĘTNY
NIE PODOBA MI SIĘ
JEST BEZNADZIEJNY


MOJE SONDY
Najlepsze Blogi